„Jestem ofiarą i celem żydowskiej bezczelności” – narzeka z ławy oskarżonych Grzegorz Braun.
Od początku swojego procesu stara się odwrócić narrację. Przedstawia się jako pokrzywdzony (!), a nie sprawca czterech chuligańskich, rasistowskich i zwyczajnie obrzydliwych czynów.
Podczas trzeciej rozprawy procesu w dniu 5 marca 2026 Braun wprost wygłaszał antysemickie treści stojąc na sali sądowej. Jeśli jest jakaś definicja bezczelności to oskarżony właśnie ją zdefiniował na nowo!
Wg słów wypowiadanych do swoich zwolenników (bo nie do sądu, nie oszukujmy się – Braun przekształca swoje wyjaśnienia w polityczny więc, by nie powiedzieć: „cyrk”).
To tylko niektóre cytaty z jego wypowiedzi:
❌ Chanuka jest „rasistowska”
❌ kultura żydowska to „antycywilizacja stojąca na antypodach naszej cywilizacji łacińskiej”
❌ „każdemu Żydowi wolno, powołując się na swoje fantasmagorie i omamy, oskarżyć każdego goja o dowolne bezeceństwo, po czym rezerwować sobie luksus powtarzania kłamstw”
To ostatnie w kontekście oskarżycielki posiłkowej Magdaleny Gudzińskiej-Adamczyk. To kobieta, którą Braun zaatakował strumieniem z gaśnicy proszkowej w Sejmie, gdy próbowała powstrzymać skrajnie prawicowego posła przed zgaszeniem świec chanukowych.
W narracji Brauna i jego wyznawców narracja jest jednak odwracana – wg niego to Gudzińska-Adamczyk zaatakowała posła.
❌ "Bezczelna i niezrównoważona moja fałszywa oskarżycielka, tak czy inaczej obarczona jakimś poważnym deficytem intelektualnym albo moralnym" - tak Braun na sali sądowej znieważał oskarżycielkę posiłkową.
A obok patostreamer Marcin Rola mówi o niej jako o „oprawcy” Grzegorza Brauna, która „pobiła go”. Tak, to brzmi absurdalnie, ale rzeczywiście szef wrealu24 takie absurdy wypowiada publicznie!
Braun z ławy oskarżonych snuje interpretacje Talmudu rodem z forum dla skrajnej prawicy, gdzie wyrwane z kontekstu fragmenty księgi są interpretowane w idiotyczny sposób. To takie religioznawstwo dla ubogich umysłem, na tym samym poziomie co heheszki z Biblii jako napisanej przez „naprutych ziołem i winem”, czy Nowego Testamentu jako „wczesnego BDSM” w kontekście przedstawienia śmierci Jezusa.
Braunowa infantylna egzegeza Talmudu jest przy tym nietrafiona już na podstawowym poziomie. Wg skrajnie prawicowego posła kultura żydowska zabrania badań naukowych, podczas gdy już sam Talmud jest księgą na tyle różną od innych świętych pism, że zapisem dyskusji, komentarzy i wręcz kłótni wielu rabinów nad tym jak należy stosować w życiu poszczególne prawa. I nie daje jednoznacznych odpowiedzi.
Jednak Braun z treści spisanych tysiące lat temu wyciąga nieuprawnione wnioski, byle tylko znieważyć współczesnych Żydów.
To tak, jakby krytykować chrześcijan, że ich święta księga pozwala oddać w ręce bandytów swoją córkę, by ją zgwałcili, albo wręcz nakazuje zamordować swojego syna w celu zadowolenia bóstwa. Bo takie – i wiele innych, jeszcze bardziej drastycznych – treści znajdują się przecież na kartach Biblii. Tyle że ich dosłowny odbiór jest cechą osób niewykształconych, lub wręcz o niskich kompetencjach intelektualnych.
Albo złośliwych trolli.
Do której z grup należałoby zaliczyć Brauna?
Wydaje się, że do cynicznych graczy.
Tyrady Brauna mają cechy antysemityzmu, na którym buduje swoją karierę polityczną. Skojarzenia do podobnych mu postaci z historii nasuwają się same, gdy patrzy się na tego człowieka sprawnie wykorzystującego media, by budować słupki poparcia z uprzedzeń, ksenofobii, przekraczania prawa po to, by narobić wokół siebie dużo szumu.
Ośrodek składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw z art. 257 kk przez Grzegorza Brauna i Marcina Rolę.