Byliśmy na homofobicznym szkoleniu w Kalwarii Zebrzydowskiej

"Gender-queer jako nowa/pełzająca ideologia niszcząca człowieka i rodzinę" - szkolenie pod tym tytułem zorganizował 16 września  burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej Augustyn Ormanty. Byliśmy na prelekcji, by sprawdzić na co są wydawane publiczne pieniądze.

 

Na spotkaniu około 40 osób. Wielu księży, zakonnice i zakonnicy, burmistrz miasta.

 

- Kłamstwa i hejt się na nas wylał, burmistrz wcale nie organizował – przekonuje jeden z przedstawicieli Centrum Kultury, Sportu i Turystyki. Chociaż na oficjalnej stronie gminy widnieje ogłoszenie, w którym jest napisane: „organizator: burmistrz Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej”.

 

- Panie burmistrzu, dla rozwiania wszelkich spekulacji – organizował pan, czy nie? - zwracam się bezpośrednio do zainteresowanego.

Macha tylko ręką, milczy. Ponawiam pytanie, burmistrz wychodzi bez słowa.

 

- To kto zorganizował to spotkanie? - pytam przedstawiciela instytucji kultury.

 

Uśmiecha się, kręci głową, wzrusza ramionami. I nie odpowiada.

 

Po trwającym ponad trzy godziny „szkoleniu”wstaje dziewczyna.

- Jestem przedstawicielką środowiska LGBTQ, jestem osobą, a nie ideologią – mówi, głos jej drży. „Na razie się trzymam, ale wyjdę i popłaczę się po tym, co tu usłyszałam”, powie później – Panie burmistrzu, czy w takim razie będzie możliwość zorganizowania spotkania, merytorycznego, w odpowiedzi na to, co dzisiaj tutaj padło?

 

Burmistrz nie reaguje na pytanie, więc zostaje ponowione przez innego uczestnika spotkania.

 

Burmistrz bierze mikrofon, całą mową ciała pokazuje, że jest zirytowany pytaniem. I odpowiada.

 

„Jestem katolikiem, jestem wykształcony. I nas nie przekona już nic! Choćby tu było stu profesorów! Przestudiowałem standardy WHO i ta wiedza mnie poraziła i poraniła. Bo chodzi o dobro dzieci! Jan Paweł II, honorowy obywatel Kalwarii, gigant duchowy, świętość! Mamy obowiązek zareagować. Dla dobra dzieci. Ja jestem katolikiem i dlaczego mam promować jakieś edukacje i takie inne. Przepraszam bardzo. Ten system kwestionuje Pana Boga, kapłanów, małżeństwa. I dlatego nie może być tolerancji. Ale nie możecie nam zarzucić żebyśmy kogoś obrażali”

 

       - Rozumiem, że pańska odpowiedź jest odmowna? - stara się uściślić pytający.

       - Dziękuję, dziękuję bardzo – odpowiada wymijająco burmistrz.

 

Na filmie jest wszystko.

 

 

 

 

Pytanie jest jak najbardziej na miejscu, skoro wcześniej w tym samym Centrum Kultury, Sportu i Turystyki odmówiono pokazu filmu „Artykuł Osiemnasty” (o braku w Polsce równości małżeńskiej), bo nie organizują „wydarzeń o charakterze polityczno-ideologicznym”.

 

A czym innym był 4-godzinny wykład o „pełzającej ideologii LGBTQ”? 

 

Padały stwierdzenia:

 

  • o seksedukacji wg standardów WHO „od masturbacji w żłobku po seks za dobra materialne w liceum”

 

  • o Konwencji Stambulskiej, która ponoć ma mówić, że „stereotypowe związki trzeba eliminować”

 

  • o „dyskryminacji z powodu nieprawomyślnych poglądów jak w stalinowskiej Rosji”, której przykładem ma być prof. Nalaskowski (wykładowca zawieszony przez władze UMK za używanie określeń takich jak „wypełzają na ulice polskich miast, tęczowa zaraza, obleśne grube baby całujące się jak na wyuzdanych filmach” itd.)

 

  • o tym, że LGBTQ to „nowa kasta nadludzi, których prawa są ponad prawami innych”

 

  • o tym, że wg założeń „w 2028 r. 1/3 młodzieży będzie deklarowała się jako LGBT”, bo rośnie liczba młodych ludzi, którzy w ankietach deklaruje niestereotypową seksualność (do głowy prowadzącemu nie przyszło, że przyznaje się więcej z powodu tego, że nie boją się)

 

  • o rozwiązłości gejów, którzy miewają nawet 1000 partnerów seksualnych w ciągu życia (i przykład mężczyzny, który otwarcie deklarował częste współżycie z licznymi kochankami. Nie pada tu np. nic o micie Casanovy, ale on był przecież heteroseksualny)

 

  • o Robercie Biedroniu, z którego wywiadu wyciągnięto deklarację: „Nadal będę chodził do gejowskich klubów, zawsze będę sobą”, co ma być dowodem na jego rozwiązłość

 

  • o statystykach przemocy seksualnej, do której ma częściej dochodzić w związkach homoseksualnych (statystyki sprzed dekad, które nie uwzględniają tego, że kontakty były obarczone brakiem jawności, koniecznością spotykania się z nieznanymi osobami w przypadkowych miejscach z powodu braku możliwości jawnego funkcjonowania w społeczeństwie)

 

Sprawa Dominika z Bierzunia, 14-latka, który powiesił się nie mogąc wytrzymać homofobicznej przemocy skomentowana: „Najwięcej przemocy jest w związkach gejowskich, dlaczego powodów jego śmierci nie szukać właśnie tam?”

 

  • o seksuologach, którzy tak naprawdę są na usługach neomarksistowskiej ideologii (cytat z Lwa Starowicza, że „homoseksualizm to prawidłowa forma seksualności różniąca się jedynie kierunkiem popędu seksualnego” skomentowany: „kierunek ma znaczenie. Równie dobrze mogę powiedzieć, że jechałem samochodem prawidłowo, ale pod prąd”)

 

  • standardowy populistyczny argument mający udowodnić, że nie istnieje coś takiego, jak tożsamość płciowa: „jeśli ktoś uważa, że jest kobietą, gdy jest biologicznie mężczyzną to uważa się go za osobę transpłciową. Dlaczego nie uznać, że ktoś jest Napoleonem Bonaparte, bo tak twierdzi? Kierunek zmienia wszystko! Gdyby gastrolodzy myśleli tak, jak seksuolodzy to mielibyśmy wiedzieć jak wsadzać jedzenie do tyłka”

 

  • O tym, że przecież jest równouprawnienie: „Każdy ma prawo do założenia rodziny. Wystarczy podjąć naturalną aktywność seksualną. Ale oni chcieliby żeby każda aktywność seksualna powodowała obowiązek przekazania im dzieci. A są świadectwa ile dzieci jest molestowanych w takich związkach”

 

  • o tym, że LGBTQ, tak jak marksiści, chcą zniszczyć wolnośc słowa, bo nie wolno mówić, że homoseksualizm to zaburzenie psychiczne „Bulimia to nieprawidłowe korzystanie z układu pokarmowego. I nikt nie twierdzi, że to jest normalne. Ale w tej absurdalnej logice uważa się, że normalnym jest nieprawidłowe korzystanie z układu rozrodczego”

 

„TO WSZYSTKO ELEMENT SZERSZEGO PLANU”

 

Jakiego? Neomarksistowskiego.

Dla dokonania rewolucji potrzebne jest znalezienie uciskanej mniejszości i wykorzystanie jej do swoich celów. Kiedyś to byli robotnicy, teraz neomarksiści uświadomili sobie, że tą poszukiwaną mniejszością jest LGBTQ. 

Ale kiedy już zdobędą władzę to okaże się, że rewolucja nie była przeprowadzona dla mniejszości, tak samo jak w komunizmie nie chodziło o dobro robotników. LGBTQ zostaną wykorzystani jedynie jako narzędzie do zdobycia władzy. 

 

Kto chce zdobyć tę władzę?

 

Wiadomo, że światem rządzi 13 rodów. I tutaj na slajdzie pojawia się lista organizacji, które wspierają neomarksistowską rewolucję. Na niej oczywiście Soros, Fundacja Rockefellera, Fundacja Billa Gatesa i Fundacja Narodów Zjendoczonych.

 

 

Kim jest Grzegorz Strzemecki, który to wszystko przekazuje? Socjolog, seksuolog, lub może politolog? Nie, jest chemikiem, jak sam przyznał. Publikuje we Frondzie i Gazecie Polskiej. I ma siedmioro dzieci, co podkreślił jako dowód na to, że zna się na wychowaniu młodzieży.

 

 

Po szkoleniu podchodzę do Strzemeckiego z pytaniem czy nie zechciałby skonfrontować swoich rewelacji z kimś kompetentnym. Można by było zorganizować debatę np. z którymś z seksuologów. Przez chwilę zastanawia się.

 

 - Nie, z nimi nie da się rozmawiać, są zamknięci na wszelkie argumenty – stwierdza.

 

Po czym przeprasza, że się spieszy.

 

17/09/19