24/02/26

 

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe toczy się bezprecedensowy proces Grzegorza Brauna, obecnego europosła, któremu prokuratura postawiła łącznie siedem zarzutów. Sprawa, która przyciąga ogromną uwagę opinii publicznej, jest nie tylko sprawdzianem dla wymiaru sprawiedliwości, ale także polem intensywnej aktywności organizacji społecznych, w tym Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK), który pełni w procesie kluczową rolę strażnika interesu publicznego.

 

Główne wątki aktu oskarżenia dotyczą wydarzeń z grudnia 2023 roku, kiedy to Braun użył gaśnicy do zgaszenia świec chanukowych w Sejmie, co prokuratura zakwalifikowała jako obrazę uczuć religijnych oraz naruszenie nietykalności cielesnej uczestniczki uroczystości.

 

Kolejne zarzuty obejmują wtargnięcie do Narodowego Instytutu Kardiologii i rzekomy atak na dr. Łukasza Szumowskiego, uszkodzenie mienia w Niemieckim Instytucie Historycznym podczas wykładu prof. Jana Grabowskiego oraz incydent z choinką w krakowskim sądzie.

 

Braun, zamiast merytorycznego odniesienia się do dowodów, stosuje specyficzną strategię obronną. Przekonuje sąd, że działał w stanie „wyższej i najwyższej konieczności”, broniąc „majestatu Rzeczypospolitej”. Twierdzi wręcz, że to on został napadnięty, a jego zachowanie z gaśnicą miało na celu „przywrócenie bezpieczeństwa pożarowego”.

 

Podczas rozprawy w dniu 23 lutego 2026 Braun domagał się wcześniejszego wyjścia, argumentując to obowiązkami w Brukseli. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego przytomnie wskazał, że oskarżony ma jeszcze dwa połączenia lotnicze, na które zdążyłby nawet idąc na lotnisko piechotą. 

 

Teatr na sali sądowej

Braun zachowuje się na sali rozpraw w sposób skrajnie lekceważący wobec sądu i innych uczestników postępowania. Oskarżony znieważa pełnomocników i oskarżyciel posiłkowych ("pani ma problem z czytaniem ze zrozumieniem", "mecenas wykazuje się brakami intelektualnymi", "wariatka" i "zawodowa Żydówka" - o pokrzywdzonej). Oskarżony wręcz poucza sędziego, a swoje słowa kieruje do kamer i zgromadzonej publiczności zamiast do składu orzekającego.

 

Na sali obecni są sympatycy polityka, w tym przedstawiciele środowisk neofaszystowskich, czy antyszczepionkowych, co tworzy atmosferę daleką od powagi sądu. Braun posuwa się nawet do twierdzeń o „spisku żydowskim” i „mordzie rytualnym”, którego ofiarą rzekomo pada.

 

Równość wobec prawa

Sędzia Maciej Brzostko, mimo nacisków obrony, twardo stoi na stanowisku, że „obowiązek świadczenia pracy nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia nieobecności w sądzie”, co dotyczy każdego obywatela, niezależnie od sprawowanej funkcji. Nikt – nawet poseł do Parlamentu Europejskiego – nie stoi ponad prawem.

 

Kolejne terminy rozpraw to 5, 13 i 19 marca. W ich trakcie będą przesłuchiwani świadkowie. 

Proces Grzegorza Brauna: Między salą sądową a politycznym teatrem

znajdź nas na: