Braun, zamiast merytorycznego odniesienia się do dowodów, stosuje specyficzną strategię obronną. Przekonuje sąd, że działał w stanie „wyższej i najwyższej konieczności”, broniąc „majestatu Rzeczypospolitej”. Twierdzi wręcz, że to on został napadnięty, a jego zachowanie z gaśnicą miało na celu „przywrócenie bezpieczeństwa pożarowego”.
Podczas rozprawy w dniu 23 lutego 2026 Braun domagał się wcześniejszego wyjścia, argumentując to obowiązkami w Brukseli. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego przytomnie wskazał, że oskarżony ma jeszcze dwa połączenia lotnicze, na które zdążyłby nawet idąc na lotnisko piechotą.
Braun zachowuje się na sali rozpraw w sposób skrajnie lekceważący wobec sądu i innych uczestników postępowania. Oskarżony znieważa pełnomocników i oskarżyciel posiłkowych ("pani ma problem z czytaniem ze zrozumieniem", "mecenas wykazuje się brakami intelektualnymi", "wariatka" i "zawodowa Żydówka" - o pokrzywdzonej). Oskarżony wręcz poucza sędziego, a swoje słowa kieruje do kamer i zgromadzonej publiczności zamiast do składu orzekającego.
Na sali obecni są sympatycy polityka, w tym przedstawiciele środowisk neofaszystowskich, czy antyszczepionkowych, co tworzy atmosferę daleką od powagi sądu. Braun posuwa się nawet do twierdzeń o „spisku żydowskim” i „mordzie rytualnym”, którego ofiarą rzekomo pada.
Sędzia Maciej Brzostko, mimo nacisków obrony, twardo stoi na stanowisku, że „obowiązek świadczenia pracy nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia nieobecności w sądzie”, co dotyczy każdego obywatela, niezależnie od sprawowanej funkcji. Nikt – nawet poseł do Parlamentu Europejskiego – nie stoi ponad prawem.
Kolejne terminy rozpraw to 5, 13 i 19 marca. W ich trakcie będą przesłuchiwani świadkowie.