Proces za nawoływanie do zabójstwa

27 sierpnia przed Sądem Rejonowym w Kole odbędzie się rozprawa o nawoływanie do popełnienia morderstwa przez Łukasza L.

Po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Łukasz L. określał zabójcę mianem "bohatera", a zabitego "antypolskim bydlakiem". Wielokrotnie wygłaszał w internecie na forum jednej z grup płomienne odezwy nawołujące do "likwidacji kolaborantów".

 

Treść i forma jego apeli niepokojąco przypomina manifesty późniejszych sprawców masakr z Norwegii, czy Nowej Zelandii. Zatrzymany niedawno 21-letni zamachowiec, który strzelał do wiernych w norweskim meczecie także oddawał cześć Breivikowi i używał podobnej retoryki.

 

"To mój czas, w końcu zostałem wybrany przez świętego Tarranta. Nie możemy tego odpuścić" - napisał w internecie kilka godzin przed atakiem odnosząc się do masakry, jakiej dokonał w meczecie w Christchurch Brenton Tarrant.

 

Przed 14 stycznia 2019 tego rodzaju internetowe wpisy wydawały się być jedynie wygłupem. Dzisiaj niepokoją, bo nie wiemy kiedy kolejny fanatyk przekuje swoje słowa w czyny. I ile podobnych mu osób zainspiruje, by nieść "śmierć wrogom ojczyzny".

 

Ośrodek zgłosił organom ścigania kilkadziesiąt przypadków nawoływania do zbrodni po śmierci prezydenta Adamowicza. Większość ze sprawców została zatrzymana, niektórzy wręcz natychmiast po zawiadomieniu.

 

 

05/08/19