Prokurator umarza sprawę, w której podejrzana przyznaje się sama do dyskryminacji Romów

 

Pan Marcin Szczyrba od kilku miesięcy domaga się... obsłużenia w restauracji w Maszkowicach. Za każdym razem sytuacja wygląda podobnie: inni klienci normalnie zamawiają jedzenie, ale kiedy tylko pojawi się pan Marcin to dla niego „nie ma miejsca, wszystko zarezerwowane”, „lokal jest zamknięty”.

 

Powód? Pan Marcin jest Romem. 

 

Sytuację potwierdził dziennikarz Gazety Krakowskiej:

 

„Pojechaliśmy do zajazdu, aby sprawdzić, czy rzeczywiście Marcin Szczyrba nie zostanie obsłużony. Sala restauracyjna była pusta, a kelnerka bez problemu przyjęła od nas zamówienie. Wkrótce pojawiła się dwójka innych gości i oni także zostali obsłużeni. Kiedy pojawił się Szczyrba, personel nie przyjął od niego zamówienia, tłumacząc się rezerwacją. Kazał również zaczekać na właścicielkę zajazdu. Kiedy mężczyzna wyszedł na zewnątrz lokalu, jeden z członków personelu zamknął główne wejście, a goście musieli wychodzić bocznymi drzwiami.” (https://bit.ly/2RnciEN)

 

Pan Marcin złożył zawiadomienie o wielokrotnym znieważaniu go z powodu pochodzenia etnicznego.

 

Przesłuchana w charakterze świadka właścicielka restauracji zeznała, że wydała pracownikom zakaz obsługiwania osób narodowości romskiej. Bo chciała mieć „spokój w lokalu i żeby swoim zachowaniem nie odstraszali jej klientów”. Bo ona prowadzi elegancka restaurację, nawet premier Szydło kiedyś stołowała się u niej!

 

Prokurator po takich zeznaniach... umorzył postępowanie! Bo jego zdaniem pan Szczyrba nie był znieważany (chociaż nazywano go „brudasem”), a zakaz obsługi nie był spowodowany pochodzeniem etnicznym.

 

Decyzja prokuratora jest kuriozalna.

Po pierwsze właścicielka nie wskazała żadnej sytuacji, w której jacyś Romowie mieliby zachowywać się nieodpowiednio w lokalu. Nigdy nie zgłosiła niczego takiego, ani nie wzywała policji. Opiera się wyłącznie na swoich uprzedzeniach.

 

Po drugie - nawet zakładając, że jacyś Romowie zachowywali się w lokalu nieodpowiednio to nie ma prawa rozciągać odpowiedzialności na wszystkich Romów. Czy jeśli w jej lokalu upije się jakiś Anglik to przestanie obsługiwać wszystkich Anglików? 

 

Na kuriozalną decyzję prokuratora zostało wniesione zażalenie. Ośrodek udziela pomocy panu Marcinowi Szczyrbie, sprawę obserwuje także Rzecznik Praw Obywatelskich.

 

„Ja nie chcę żeby jakoś strasznie ukarać właścicielkę, po prostu chciałbym być traktowany jak każdy inny człowiek” - mówi Marcin Szczyrba.

 

 

23/01/20