Prokurator uznaje mowę nienawiści za wolność słowa

twierdzenia "jebać brudasów" w odniesieniu do imigrantów, określanie Ukraińców mianem "brudasów" to nie jest znieważanie z powodu pochodzenia, czy narodowości - uważa prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa - Ochota. 

 

Prokurator Magdalena Milewska uznała, że sprawca korzysta z wolności słowa. Wcześniej tak samo argumentowała w sprawie czarnoskórych osób "czarnuchami". 

 

Tymczasem już art. 257 kk uznaje, że wolność słowa ma swoje granice. (Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)

 

 

Złożyliśmy zażalenie na tę decyzję podkreślając, że wedle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw człowieka wolność wyrażania opinii jest jednym z najważniejszych praw podstawowych chronionych w Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i jest gwarantowana w art. 10 Konwencji, lecz nie ma charakteru bezwzględnego. Zgodnie z art. 17. Konwencji wolność słowa kończy się tam, gdzie są naruszane inne wolności podstawowe, takie jak prawo do tego, by nie żaden człowiek nie był dyskryminowany z powodu swojego pochodzenia.

 

Zresztą gdyby prawo do wolności słowa zezwalało w Polsce do znieważania innych z powodu ich pochodzenia to dlaczego ustawodawca w ogóle ustanowiłby art. 257 kk?

 

Sprawę zażalenia złożonego przez pełnomocnika prawnego Ośrodka rozpatrzy sąd.

 

 

 

 

 

22/01/20