Prokuratura odmawia śledztwa w sprawie biskupa

"Nie lękajcie się sięgać po wodę święconą. Nie proście o komunię świętą na rękę, przyjmujcie ją z rąk kapłana prosto do ust" - z takimi słowami - wbrew zaleceniom Episkopatu Polski - i wbrew zasadom antyepidemicznym zwracał się do wiernych abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

 

Biskup musi zdawać sobie sprawę, że jego słowa mają ogromną moc sprawczą, katolicy traktują je jako słowa autorytetu. W związku z tym słowa abp Dzięgi mogą doprowadzić do zagrożenia epidemiologicznego z powodu niezastosowania się do zaleceń i zakazów obowiązujących w czasie epidemii.

 

Prokurator Prokuratury Rejonowej  Szczecin - Niebuszewo stwierdza, że słowa biskupa dowodzą jego "nieroztropności i nieodpowiedzialności". Jednak jednocześnie prokurator odmawia prowadzenia postępowania przygotowawczego. 

 

Prokurator stwierdza, że ksiądz dopuścił się swojego czynu nieumyślnie. Na jakiej podstawie tak uważa, skoro nie przesłuchał kapłana? 

 

Ponadto prokurator sam podkreśla, że czyn z art. 165 kk jest karalny także, gdy zostanie popełniony nieumyślnie. Dlaczego więc jednocześnie podnosi ten argument jako powód odmowy wszczęcia postępowania?

 

Składamy zażalenie na tę decyzję. 

 

 

 

 

 

 

27/04/20