TVP: "LGBT TO OSOBY ZABURZONE," - KRRiT nie reaguje!

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odpowiedziała na skargę prezesa OMZRiK w sprawie programu "Salon Dziennikarski" na antenie TVP Info z dnia 23 lutego.
 
W programie padały stwierdzenia zaproszonych gości - Jacka Karnowskiego, Jana Pospieszalskiego, Macieja Pawlickiego i Andrzeja Rafała Potockiego. W ten sposób komentowali plany wprowadzenia w Warszawie Deklaracji LGBT+:
 
  • „Specjalne przywileje dla osób zaburzonych”

 

  • „Homoseksualizm jest jak wampiryzm. Dziecko, które dozna takiego doświadczenia ma zaburzoną swoją seksualność"

 

  • „Najbardziej agresywny program deprawacji, czyli molestowania naszych dzieci, znęcania się, promocji pedofilii”

 

  • „Dzieci w przedszkolu będą poddawane deprawacji, a w szkole podstawowej mają uczyć się masturbacji, poznawać uroki seksu jednopłciowego”

 

  • „Wydaje się nasze dzieci na łup… no, kim będą ci aktywiści? Wiadomo kim będą! I wiadomo co będą robili!”

 

 

Przypominamy, że Karta LGBT+, wbrew bzdurom opowiadanym przez komentatorów, zakłada monitoring przestępstw z nienawiści oraz rzetelną edukację antydyskryminacyjną i seksualną w szkołach.
 
KRRiT odpowiedziała na skargę:
  • temat ten mógł wzbudzić szereg kontrowersji, z uwagi na to, iż jest to problem obyczajowy, a karta LGBT oraz zapisy w niej umieszczone budzą niepokój społeczny i sprzeciw większości polskiego społeczeństwa. Podkreślić należy, iż sporna audycja jest programem publicystycznym, opartym na swobodzie wypowiedzi zaproszonych gości, którzy mogą przedstawiać w zakresie omawianego tematu swój własny pogląd. Zatem nadawca, jak również redaktor prowadzący program nie ma wpływu na wypowiedzi zaproszonych gości, w tym w szczególności nie może poddawać ich jakiejkolwiek cenzurze

 

Czyli prowadzący nie reagując na kłamliwe treści wypowiadane tonem mentorów przez gości zachował się zgodnie ze standardami etycznymi dziennikarza TVP? Czy jeśli goście mówiliby bzdury np. o tym, że wszyscy księżą są pedofilami, albo głosili treści neonazistowskie to także by milcząco potakiwał?

Ponadto KRRiT pominęła zupełnie zachowanie prowadzącego. Tym bardziej, że ten nie tylko milcząco akceptował to, co pada z ust gości, ale też sam dopowiadał:

 

"Piękne słowa o tolerancji, ale wiemy do czego ma się to sprowadzać. W każdej szkole ma być jedna osoba mająca wspierać ideologię LBGT [chodzi o LGBT - przy. red]. De facto ma to być taki opiekun, oficer polityczny, komisarz, ma być rozsadnikiem tej ideologii. Czyli wasze dzieci, wasze wnuki będą poddane zwyczajnie praniu mózgów"

 
Ponadto Krajowa Rada stwierdza, że nic się nie stało, ponieważ w całym programie wątek LGBT trwał zaledwie 8 minut 20 sekund! Jakby długość trwania homofobicznych wywodów miała tu jakieś znaczenie! Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że prokuratura bez sensu ukarała członków ONR za wznoszenie hitlerowskiego pozdrowienia, bo trwało ono zaledwie sekundę.
 
"W świetle powyższych ustaleń Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie stwierdziła naruszenia przez nadawcę przepisów ustawy o radiofonii i telewizji, a w szczególności art. 18 ust. 1 oraz zobowiązań wynikających art. 21 ust. 2 pkt 1 i 2 ww. ustawy".
 
Przypominamy treść artykułu:

Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

 
Nie zgadzamy się ze stanowiskiem KRRiT, będziemy odwoływać się od niego i żądać ukarania nadawcy publicznego. Jeśli nie w Polsce to przed organami międzynarodowymi. 
 
 

 

 

24/10/19