Złożyliśmy akt oskarżenia przeciwko Ziemkiewiczowi

 

"Wulgarne kurewki", "zbydlęciała rozjuszona dzicz" - tak mówił o uczestniczkach Strajku Kobiet Rafał Ziemkiewicz. 

Wraz z trzema kobietami złożyliśmy w tej sprawie prywatny akt oskarżenia. Ale one i my robimy to w imieniu wszystkich walczących o swoje prawa.

 

To nie pierwsze tak ordynarne zachowanie publicysty "dobrej zmiany". Przypominamy tylko kilka przykładów:

 

● w programie telewizji rządowej rechotał z Żydów mordowanych w komorach gazowych: "Ale skarżyli się Niemcy, że to długo trwa, że trzeba dobijać niedogazowanych"

 

● usprawiedliwiał gwałt pisząc: "kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech rzuci pierwszy kamień"

 

"a jak facet rano trzeźwieje obok kaszalota też ma prawo skarżyć ją o gwałt?" - dodawał niezrażony niesmakiem, jaki wzbudził swoją wypowiedzią

 

Amerykański think tank Global Project Against Hate and Extremism zaapelował do Twittera i Facebooka o zakaz prowadzenia przez Ziemkiewicza wypowiadania się w tych mediach. "Nie można dopuścić do rozkwitu homofobii, antysemityzmu, nietolerancji religijnej i rasizmu w żadnym zakątku świata, a postaci takie jak Rafał Ziemkiewicz nie mogą dostawać narzędzi, pozwalających im dotrzeć ze swoim nienawistnym jadem do setek tysięcy, jeśli nie milionów odbiorców" - argumentowała organizacja przytaczając 20 cytatów z wypowiedzi Ziemkiewicza.

 

My działamy stawiając go przed sądem.

Za podobne znieważanie kobiet Marcin Rola z telewizji internetowej wrealu24 musiał zapłacić 10 tys. zł na PCK i pracować społecznie. Nazywał uczestniczki protestów "feminazistkami".

Jego redakcyjny kolega Roman Sklepowicz stanął przed sądem za komentowanie kobiet słowami "kto to rucha?". Ośrodek występuje w sprawie jako strona społeczna. 

 

Liczymy na to, że Ziemkiewicz także odpowie za ordynarne zniewagi.

 

Nigdy nie będziesz szła sama!

 

 

 

 

18/12/20